Czy wiesz, że kupując w Internecie możesz zwrócić nawet pociętą bluzkę? W takim przypadku sprzedawcy przysługuje jednak odszkodowanie.

Po ostatnich zmianach w przepisach, kupując w sklepie internetowym (sprzedaż na odległość) można – w ciągu 14 dni (wcześniej było to 10 dni)- zwrócić nawet noszoną i brudną rzecz, ale sprzedawca ma prawo do odszkodowania za zmniejszenie wartości rzeczy wskutek jej „niewłaściwego sprawdzania”.

Wyliczanie wysokości odszkodowania  nastręcza jednak sprzedawcom dużo kłopotów.

Prawo klienta do odstąpienia od umowy zakupu nie zależy od stanu, w jakim towar wrócił do sklepu. Można odesłać też rzecz całkowicie zniszczoną, np. pocięte spodnie, poplamioną koszulę.

Sklep nie może ograniczyć prawa do odstąpienia nawet w swoim regulaminie. Takie zapisy będą bowiem traktowane jako klauzula niedozwolona.

Prawo do odstąpienia od umowy jest ograniczone tylko w kilku wypadkach, np. rzeczy wykonywanych h na specjalne zamówienie czy zapieczętowanych towarów, których nie można zwracać z przyczyn ochrony zdrowia lub higieny.

Jednocześnie jednak nowelizacja dała sprzedawcy prawo do uzyskania – pod pewnymi warunkami – odszkodowania z „tytułu zmniejszenia wartości rzeczy będącego wynikiem korzystania z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania zakupionej rzeczy.” Oznacza to, że może on sobie potrącić to odszkodowanie z opłaty za towar, zwracanej klientowi.

Problem pojawia się przede wszystkim  w określeniu kiedy sprawdzanie towaru wykracza poza konieczny sposób, za który już przysługuje odszkodowanie.

W stacjonarnym sklepie klient ma prawo obejrzeć i wypróbować daną rzecz. Może więc przymierzyć odzież lub buty, zdjąć opakowanie, ale tylko jeśli jest to konieczne do przetestowania rzeczy i jeżeli rzeczy zwykle wystawiane są w sklepie bez opakowania i można je tam przetestować. Może też podłączyć sprzęt RTV do sieci i sprawdzić czy działa, może włączyć odkurzacz i sprawdzić jego ciąg, czy wykonać jazdę próbną, np. rowerem. Z takich samych uprawnień co do zasady może korzystać kupując rzeczy w sklepie internetowym.

W niektórych wypadkach to dozwolone i nieobciążone potencjalnym odszkodowaniem testowanie może nawet doprowadzić do całkowitego zniszczenia towaru. Przykładem jest  rozstrzygnięcia sądu w Niemczech w sprawie łóżka wodnego – sąd uznał, że dopuszczalnym działaniem w ramach przetestowania łóżka wodnego jest jego zmontowanie i napełnienie materaca wodą, mimo iż w wypadku odstąpienia przez konsumenta od umowy, ponowny demontaż oraz spuszczenie wody wiążą się z całkowitą utratą wartości łóżka. W zwykłym sklepie klient mógłby bowiem wypróbować egzemplarz specjalnie do tego przeznaczony.

Granica między dozwolonym a nadmiernym użytkowaniem jest płynna i łatwo o spór.

Kolejny problem pojawia się w przypadku sposobu wyliczenia wysokości odszkodowania. Brak jest bowiem wytycznych w jaki sposób dokonać oszacowania w praktyce- na razie brak też przełomowych orzeczeń i decyzji, które mogłyby pomóc w tym względzie.

Z pewnością sprzedawca może sobie odliczyć od zwracanej klientowi sumy koszty czyszczenia i naprawy towaru. Jeśli nie uda się doprowadzić towaru do takiego stanu, by sprzedać go jako nieużywany, sprzedawca może zrekompensować sobie utratę dochodu, która wynika z konieczności sprzedaży zwróconego towaru jako towaru używanego.

Co do zasady, wartość kwoty odszkodowania powinna być ustalona w oparciu o porównanie wartości rzeczy nowej z obiektywną oceną wartości handlowej oraz dalszej użyteczności o przydatności nadmiernie użytej rzeczy dla innego „przeciętnego i racjonalnego kupującego”. Jako wskazówkę praktyczną podaje się, że sprzedawca może oszacować, za ile sprzedałby zwróconą rzecz np. na allegro. W wypadku całkowicie zniszczonej rzeczy – jak przykładowa pocięta koszula – sprzedawca może sobie potrącić całkowitą cenę koszuli.

Trzeba też pamiętać o kilku zastrzeżeniach. To na sprzedawcy ciąży obowiązek udowodnienia, że konsument korzystał z rzeczy w sposób, który wykracza poza dopuszczalne sprawdzenie.

Dlatego dla celów dowodowych, jeśli jest się sprzedawcą, w wypadku droższych lub luksusowych towarów warto dokumentować szkody, sporządzać zdjęcia i zachować ewentualne faktury za naprawę lub pralnię. W wypadku bardzo drogich rzeczy – trzeba zawsze zabiegać o sporządzenie i spisanie protokołu odbioru zwracanej rzeczy, opisując w nim rodzaj zauważonych uszkodzeń. Protokół ten powinien też – o ile to możliwe – podpisać pracownik firmy transportującej.

Sprzedawcy powinni też pamiętać, by wytłumaczyć konsumentowi, w jaki sposób doszło do zmniejszenia wartości produktu i rzetelnie poinformować o rodzaju zauważonej wady, jej wpływie na zmniejszenie wartości produktu oraz umożliwić konsumentowi ustosunkowanie się do zgłaszanych roszczeń.

Jeśli konsument nie zgodzi się z tym wyliczeniem i potrąconą mu kwotą – obu stronom pozostaje spór w sądzie o zakres odpowiedzialności odszkodowawczej w ramach zwykłej procedury cywilnej.

 

Podziel sie artykułem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>