Strażak bez prawa jazdy

Już jakiś czas obowiązują przepisy pozwalające na odbierania prawa jazdy kierowcom, którzy w terenie zabudowanym przekroczyli prędkość o ponad 50 km/h.

Takie zatrzymanie prawa jazdy praktycznie nie podlega kontroli sądu, tak jak to ma miejsce przy odebraniu prawa jazdy z innych powodów.

Jednocześnie w mediach słyszymy, że nowe przepisy  działają i Policja zanotowała spadek wypadków, a kolejni piraci drogowi zostali pozbawieni prawa do kierowania pojazdami.

Jeśli chodzi o nowe przepisy dotyczą one wszystkich, zarówno polskich obywateli jak i cudzoziemców, bez względu na wykonywany zawód.

W szczególności problem z nowymi przepisami mogą mieć strażacy ochotnicy należący do Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego.

Procedura związana np. z gaszeniem pożaru polega na następujących etapach:

1. Koordynator otrzymuje zgłoszenie.

2. Dyżurny alarmuje jednostkę Państwowej Straży Pożarnej oraz najbliższą jednostkę Ochotniczej Straży Pożarnej i jednocześnie powiadamia za pomocą alarmu lub telefonicznie odpowiednią miejscowość.

3. Od tego momentu strażacy OSP mają 15 minut na dotarcie do miejsca zdarzenia.

Strażacy z OSP są ochotnikami i nie pobierają ekwiwalentu za wyjazd do akcji. Oczywiście najgorzej jest jeśli alarm jest w godzinach pracy (7-16 ) ponieważ każdy ze strażaków musi dotrzeć do jednostki ze swojego miejsca pracy.

Nawet jeśli strażak OSP pracuje 3 km od siedziby remizy, to jadąc przepisowo 50 km/h, a miejscami 40km/h dociera do remizy po ponad 4 minutach.  W remizie strażak musi się przebrać, zgłosić, otrzymać informację gdzie ma się udać i czasem również czekać na kierowcę. Liczba osób uprawionych do kierowania pojazdami uprzywilejowanymi jest ograniczona, a kierowcy również muszą dojechać do remizy ze swojego miejsca pracy. Należy pamiętać, że na dotarcie do miejsca zdarzenia jednostka OSP ma tylko 15 minut od momentu uruchomienia alarmu. Jest praktycznie niemożliwe aby powyższe czynności jak przebranie się itp. zawrzeć w czasie 5-7 minut. Do tego dochodzi jeszcze czas na sam dojazd do pożaru. Gdy jednostka nie dotrze w ww. czasie musi się rozliczyć i wytłumaczyć co spowodowało opóźnienie. Nie bez znaczenia jest również fakt, że w momencie gdy wydłuża się czas przyjazdu jednostki, pożar wywołuje coraz większe straty i są coraz mniejsze szanse na uratowanie ludzi.

Dlatego też aby dotrzeć na miejsce na czas strażacy wolą  przekroczyć miejscami prędkość. W sytuacji kontroli prędkość taki strażak nie ma praktycznie możliwości obrony- straci prawo jazdy.

Gdy obowiązywały stare przepisy sprawa zakończyłaby się na mandacie w kwocie 500zł i punktami karnymi.

Jednak taka osoba miała wtedy wybór. Mogła mandatu nie przyjąć, a w sądzie bronić się, iż działała w stanie wyższej konieczności. Jednak nadal strażak miał prawo jazdy, które umożliwiało mu pracę, a także dotarcie na czas do remizy.

Na koniec należy zaznaczyć, ze w Polsce jest około 678 214 takich osób w ponad 16 403 jednostkach OSP. Zazwyczaj w 80% przypadków to właśnie strażacy z OSP są pierwsi na miejscu wypadku. To oni udzielają pierwszej pomocy. Czas w którym uda im się dostać na miejsce zdarzenia może zaważyć na czyimś życiu i zdrowiu.

Podziel sie artykułem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>