Zmiany w prawie budowlanym- bez pozwoleń najwcześniej od czerwca

Możliwe, że jeszcze w tym tygodniu Sejm uchwali nowelizację prawa budowlanego, dzięki której inwestorzy planujący budowę niewielkiego domu jednorodzinnego będą mogli ją zacząć szybciej.

Projekt cieszy się dużym poparciem i ma być odpowiedzią na postulaty inwestorów i społeczeństwa. Jednak zgodnie z procedurą, nawet jeśli Senat nie zgłosi poprawek, a prezydent podpisze go niezwłocznie minią aż trzy miesiące od publikacji w Dzienniku Ustaw, nim nowe przepisy wejdą w życie. Tym samym z nowych przepisów nie skorzystają ci, którzy planowali rozpocząć budowę domu już wczesną wiosną.

Wystarczy zgłosić i poczekać

Projekt znosi wymóg uzyskiwania pozwolenia na budowę m.in. domów jednorodzinnych, których „obszar oddziaływania mieści się w całości na działce lub działkach, na których zostały zaprojektowane”. Innymi słowy, taki dom nie będzie uciążliwy dla sąsiadów, np. nie stanie zbyt blisko granicy sąsiedniej działki. Jest to jednak pojęcie dość szerokie i dopiero praktyka pokaże jak urzędnicy będą rozumieli ten zapis.

W tym przypadku jednak wystarczy zgłosić starostwu planowaną budowę oraz dołączyć projekt budowlany, który musi uwzględniać wytyczne obowiązującego w danej gminie planu zagospodarowania przestrzennego lub w przypadku jego braku decyzji o warunkach zabudowy. Warto dodać, że w świetle obecnych przepisów projekt także musi być zgodny z ww. dokumentami.

Urzędnicy w ciągu 30 dni mogliby wnieść  sprzeciw lub wydać decyzję, że w tym przypadku konieczne jest uzyskanie pozwolenia na budowę. Natomiast brak odpowiedzi w wskazanym terminie, oznaczałoby to milczącą zgodę na rozpoczęcie budowy.

Niektórzy posłowie wskazują, że takie rozwiązanie pogorszyłoby sytuację inwestorów. Ci, którzy złożyli kompletny wniosek o pozwolenie na budowę, mogą ją bowiem obecnie uzyskać nawet w ciągu kilku dni. Jednak należy zwrócić uwagę, iż wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę w praktyce trwa o wiele dłużej niż wynikałoby to z przepisów.

W tym miejscu pojawia się drugi problem.

Ponieważ obecnie mamy do czynienia z decyzją administracyjną, niezadowoleni sąsiedzi inwestora często ją potem zaskarżają. Zdarza się więc, i to nierzadko, że mija wiele miesięcy, nim na plac budowy wchodzi ekipa wykonawcza. Natomiast w przypadku zgłoszenia nie ma czego zaskarżać.

Sąsiedzi nie zostali jednak  bez ochrony.

Po pierwsze projektant na podstawie przepisów wskaże, czy dana inwestycja nie wykracza poza obszar działki, czyli nie dotyka w żaden sposób sąsiadów. Urzędnik rozpatrujący zgłoszenie może je zakwestionować, gdyby budowa miała ograniczać ich prawa. Przede wszystkim chodzi o odległości budynków od granicy działki i od innych obiektów. Mało tego, projekt, który inwestor dołączy do zgłoszenia, będzie ostemplowany by uniknąć ewentualnych nieautoryzowanych zmian. Ponadto informacja o zgłoszeniu budowy i o tym, co się dalej z nią dzieje, ma być ujawniana na stronach Biuletynu Informacji Publicznej starostwa powiatowego.

Gdyby jakiś urzędnik „przeoczył” niezgodność projektu domu z planem zagospodarowania przestrzennego lub decyzją o warunkach zabudowy, to już na etapie budowy można będzie zgłosić zastrzeżenia do nadzoru budowlanego. Jeśli stwierdzi on samowolę, to konsekwencją może być bardzo wysoka opłata za jej legalizację albo nawet rozbiórka.

Nie do końca wiadomo czy jest to dobre rozwiązanie, gdzie za błąd urzędnika płaci tak naprawdę inwestor, który jest przecież przekonany o zgodności z prawej jego przedsięwzięcia.

Podziel sie artykułem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>